Psycha

Pewnie wcale nie poczuwasz się do winy, prawda?

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Gdy odpuszczam, nie mam w stosunku do siebie jakiś oczekiwań,nie wywieram na sobie żadnej presji. Po prostu jestem, cieszę się chwilą. Inni to robią, po co ja mam dokładać sobie czegoś negatywnego. Presja społeczeństwa to coś co każdego z nas spotyka codziennie. Nie bądźmy dla siebie samych zbyt surowi.
Po prostu cieszmy się dniem. Po prostu bądźmy tu i teraz.
Uwierz w siebie próbuj, ale nigdy nic na siłę, nigdy nie oczekuj od siebie idealności. Jesteś taki jaki jesteś. To nasze czyny tworzą nas. Nasi najbliżsi tworzą nas. To w jaki sposób ich traktujemy, to jacy jesteśmy w stosunku do innych.
Człowiek który jest odcięty od świata, który nie otacza się ludźmi, nie dzieli z nikim swojego życia nigdy nie zazna szczęścia.
W życiu szukaj czegoś więcej.
Czegoś więcej od pracy, czegoś więcej od szkoły, czegoś więcej od niespełnionych marzeń. Doceń to co masz tu i teraz. Nie denerwuj się przez głupstwa. Nie oszukujmy się to co teraz jest dla Ciebie tragedią za rok nie będzie miało żadnego znaczenia<oczywiście nie piszę tutaj o wszystkich problemach>. Nie chcę już od siebie nic.
Tagi: z nikim
19.01.2017 o godz. 20:06

Ja



Do czego dąży ten świat? Co jest złe co dobre? Czy te wartości które wpajane są w nas od dzieciństwa są właściwe.

Weźmy na przykład zupełnie inną kulturę, ludzie którzy zostali w niej wychowani są pewni że tak jest najlepiej, że tak trzeba, że postępują właściwie.
Co by było ze mną gdybym urodziła się na innej półkoli Ziemi?... To nie byłabym Ja. Tak wielki przypadek rządzi naszym życiem. Tu sekundy są decydujące. To one decydują jaka jestem, gdzie jestem, jakimi ludźmi się otaczam. Sekundy, ponieważ w ciągu kilku sekund podejmuję decyzje życia. Co z tego, że rozmyślamy nad czymś bardzo długo jednak to w ciągu kilku sekund wybieramy drogę nieodwracalnie.
Jestem sobą dzięki ludziom jakimi się otaczam, to chyba oni mają największy wpływ na moje wewnętrzne JA.

Wraz z otoczeniem zmienia się moja osobowość. Nowe położenie wymusza na mnie nowe reakcje, a co za tym idzie nowe doświadczenia, a doświadczenia tworzą mnie.


Kiedyś usłyszałam, że całe życie się zmieniamy a umieramy tacy sami. Zgadzam się z tym, bo rodzimy się bezbronni, rodząc się nie myślimy za bardzo o codziennych, błahych problemach. Żyjąc wtapiamy się w codzienność, mamy plany, wzloty i upadki. Mamy przyjaciół, zakładamy rodzinę. Codziennie jesteśmy bogaci o nowe doświadczenia i mimowolnie zmieniamy się, uczymy się życia. Umierając znowu jesteśmy bezbronni, nasze życiowe doświadczenie stają się nic nie warte, jesteśmy sobą bez niczego w czystej postaci.
19.01.2017 o godz. 09:42

Jest to co ma być. Nie będę się tym przejmować. Będę robić to co sprawia mi przyjemność, po co walczyć. Czy życie człowieka ma składać się z ciągłej walki, grunt to pewność siebie i dobra zabawa.
I czuć jakby się było we właściwym miejscu o właściwej porze…
Tyle lat żyję z samą sobą, a jednak nie znam samej siebie zaskakuje siebie pozytywnie jak i negatywnie. Każdego dnia odkrywam w sobie coś innego i w sumie podoba mi się to. Chciałabym aby to trwało wieczność, jednak niestety wiem że tak nie będzie.
Coraz bardziej przeraża mnie starość, teraz kiedy zaczęłam cieszyć się moją młodością, przeraża mnie to że wszystko minie.

On przestanie podziwiać moje wdzięki, z dnia na dzień będzie miał mnie coraz bardziej dość. On jak i ja z czasem przestaniemy się starać, bo po co? Wszystko minie.

Dziś jesteś jutro może Cię nie być.

Gdy się pierwszy raz z Tobą umówiłam pocieszałam się, że 1 spotkanie do niczego nie zobowiązuje…. Jednak coś w Tobie było coś czego do dziś nie potrafię wytłumaczyć. Nie wiem czemu to zrobiłam, na pewno nie z miłości, jednak za każdym razem, za każdym naszym spotkaniem ja obdarzam Cię coraz większym uczuciem i tego się boję.

15.01.2017 o godz. 23:07

Kiedy odejdę, zniknę z tego świata, ludzie nadal będą istnieć. Będą nadal żyć swoim życiem, najbliżsi będą mnie opłakiwać, inni tylko czasami mnie wspomną, jednak reszta świata nie poświęci mi nawet jednej krótkiej myśli. Więc po co zaprzątać sobie głowę innymi ludźmi, dla których jesteśmy tak cholernie nie ważni.

Może to przykre, ale zadaj sobie pytanie dla kogo tak naprawdę jesteś ważny, kto oddałby wszystkie swoje materialne rzeczy za Ciebie? Rodzice? Chłopak? Mąż? Dzieci? A może nikt. To dołujące jednak warto po prostu przeżyć życie dla siebie. Pomyśleć o swoim zdrowiu, o marzeniach i o swoich przyjemnościach. Ty sam/a jesteś w stanie siebie uszczęśliwić. To jest ten moment, rób wszystko to na co miałeś/aś ochotę. Tylko pamiętaj aby nie robić drugiemu co Tobie nie miłe.
To zasada która u mnie stoi na pierwszym miejscu. Decyduje ona w dość znaczny sposób o moim życiu.
Jestem z siebie dumna że odwołałam spotkanie z „przyjacielem” bo jak ja bym się poczuła gdyby ON umówił się z przyjaciółką którą co dopiero poznał… Czułabym sie okropnie. Może to egoistyczne i źle ze nie ma się do siebie aż takiego zaufania, ale co ja zrobię, MOŻE zaufanie przyjdzie z czasem.

Tagi: z czasem
15.01.2017 o godz. 20:20


Ciesz się każdą chwilą darowaną Tobie.

Może właśnie te dążenie do celu nas gubi, może powinniśmy żyć z dnia na dzień doceniając teraźniejszość. Życie to nie jest wyścig, kto będzie pierwszy do nieosiągalnego celu. Trzeba się cieszyć z tego co mamy. Zaakceptować siebie, nie bać się świata bo i tak wszystko przeminie.
Dobrze, że masz cele marzenia, jednak nie bądź nimi zaślepiony. Miej szeroki horyzonty, jeżeli coś Ci się nie uda, nie poddawaj się jest tyle różnych dróg, sęk w tym abyś czerpał radość z teraźniejszości. Spełniaj się i jednocześnie doceniaj to co masz.
Ja się ostatnio zagubiłam byłam zaślepiona 1 celem „bo przecież obiecałam to sobie i INNYM” jednak nic na siłę. Jestem tutaj dla siebie, jestem człowiekiem i mam prawo popełniać błędy. Robiąc krok do tyłu niekiedy robimy podświadomie krok do przodu.

Mimo, że nie zależy mi na opinii mojej mamy, jednak jak żyje z nią w zgodzie czuje w środku taki spokój i harmonię. Wiem, że jej słowa są dla mnie nonsensem bo wymaga ona ode mnie za wiele… Nienawidzę ją przez większość czasu, czasu w którym się czuje bardzo źle, jednak inaczej nie potrafię.Zależy mi bardzo na życiu w zgodzie z nią, dlatego pierwsza wyciągam dłoń jednak wiem, że nigdy mnie nie zrozumie.

Tagi: masz cele
14.01.2017 o godz. 10:03

Znowu stoję na rozdrożu, znowu zacinam się i myślę, myślę co teraz, co dalej mam robić. Z Zet jest lepiej ale nadal jest, bo jak by nie było to bym tutaj o tym nie wspominała. Co tu dużo gadać… odcisną ślad na moim sercu, na mojej psychice, ślad którego nie da się pozbyć. W końcu się z tym pogodziłam. Zapewne każdy z nas ma tą jedną osobę której nigdy nie zapomni, która w nas tkwi. Za dużo wymagałam od życia.
Zapomnienia….

Nieświadomie nauczyłam się z tym żyć, nawet spotykam się z kimś i nie wypatruje w nim cech Z. Traktuje go tak jak sama chciałabym by on traktował mnie. Boję się, że zawiodę się na nim, no ale trudno takie jest życie… musimy ufać cały czas ufać a jednocześnie być ostrożnym. I liczyć na choć trochę szczęścia… I cieszyć się, cieszyć się chwilą bo co innego nam zostało. Jest jak jest, ale trzeba szukać zalet naszego istnienia.

Jesteś zdrowy? Już 1 plus.

Masz co jeść? 2 plus

Sam zarabiasz na siebie? 3 plus

Masz choć 1 osobę z którą możesz porozmawiać? 4 plus

Masz przed sobą życie i nowe szanse? 5 plus ;)

Życie nie jest takie złe.
To od Ciebie zależy jak będziesz do tego świata podchodził. Ostrożnie? Pewnie? Szybko? Wolno? Pozytywnie? Negatywnie?

Tagi: plus
11.01.2017 o godz. 21:33

Tak bardzo chcę wierzyć, że mnie nie zranisz. Mówisz mi że nie chcesz miłości, a chcesz się ze mną spotykać. Tak bardzo Cię polubiłam i z każdym naszym spotkaniem czuje do Ciebie coś więcej. Proszę powiedz mi, że to nie jest mój życiowy błąd. Ty stajesz się moim jedynym pocieszeniem tego istnienia. I to mnie w sumie bardzo męczy, bo jak Ty zawiedziesz to co?

To będę musiała całą siebie budować od początku, no ale trudno, jest za późno na to bym się wycofywała z Twojego towarzystwa. Czasami mam wrażenie jakbyś był z innego świata, jakbyś we mnie szukał czegoś innego niż ja szukam w Tobie. Jednak tak mi cholernie zależy. Znów łamię swoje zasady…ale to jest silniejsze ode mnie. No trudno błędy są wpisane w naszą codzienność. I ja mam do nich prawo i nie będę z Ciebie rezygnować z tego powodu, że może kiedyś będę żałować. Świat jest okropny, chcesz zaufać, chcesz kochać, chcesz dzielić się swoim szczęściem i swoją niedolą jednak nigdy nie masz 100% pewności, że ta druga osoba na to zasługuje. No trudno, jednak się nie ograniczajcie, chodzicie swoimi drogami, może nie zawsze super wyasfaltowanymi, oświetlonymi może taka droga nie zawsze prowadzi do szczęścia.
10.01.2017 o godz. 20:17

Jestem beznadziejna. W środku jestem beznadziejna, na zewnątrz jestem beznadziejna i mam chore myśli. Mój świat traci kolor, w nocy nie mogę spać a w dzień zasypiam i jestem rozkojarzona. Kiedyś próbowałam z tym walczyć, a teraz coraz częściej się poddaje. Nie mam nikogo kto by mnie kontrolował, kto by mnie wspierał.

Radosna ja… jak dawno to było. Czego mi potrzeba? Czegoś nowego? Oderwania się? Ucieczki?
Tak. Chyba muszę coś zmienić, zmiana to jest to!
Nie myśleć o problemach. Pędzić do przodu nie patrzeć na boki. Bo w sumie co mnie to obchodzi.
"Nie rozmyślać nad swoim życiem", kiedyś to była moja pierwsza zasada. Chyba o niej zapomniałam. Eh ten wpis mi coś uświadomił. Nawet nie musiałam szperać w stronach bloga i w starych wpisach ;).

Blog… niby taki mały element w naszym życiu. Jednak każdy z nas traktuje go z powagą, jest dumny z sukcesów. Czasami wraca do starych wpisów, nie raz kręci się łza w oku gdy coś się przypomni, jest z nami gdy jest źle i jest dobrze, czasami czytając stare wpisy czujemy zażenowanie, przypominamy sobie co jest ważne i jakich błędów nie popełniać, trafiamy na ludzi borykających się z takimi samymi problemami.

Na końcu tego wpisu kieruje wielkie podziękowania dla OSÓB KTÓRE CZYTAJĄ MOJE WPISY, gdyby nie Wy ten blog nie byłby tak wspaniały.


08.01.2017 o godz. 23:21


Raz mam wrażenie że znalazłam swoje jedyne miejsce na ziemi, że chcę tu zostać a niekiedy po prostu tracę nadzieje i wydaje mi się, że wszystko to jest oszustwem. I ponownie zaczynam poszukiwania, żywię w sobie nadzieję na lepsze jutro, chyba tak już będzie przez cały czas. I ryzykowne jest twierdzić, że tu gdzie jesteśmy zostaniemy przez całe życie. Możemy się mocno rozczarować.

Bądźcie otwarci, nie budujcie wokół siebie muru takim ludziom żyje się łatwiej, przyciągają przygodę. Nie maja czasu na rozmyślanie.

Jednak łatwo powiedzieć „bądźcie otwarci ”, łatwo jest powiedzieć komuś co ma robić, łatwo jest myśleć co byśmy zrobili na miejscu kogoś lub co zrobimy za kilka lat jednak to bardzo się mija z rzeczywistością. Tak naprawdę to nikt nie jest idealny, każdy z nas ma gorsze dni.
Ja na przykład zauważyłam, że chyba nie warto walczyć ze sobą. Nie dam rady być otwarta, uśmiechniętą, nie potrafię. Jednak lubię siebie czas to zaakceptować i pokochać swoje życie bo wcale nie jest takie złe ;). Może i jestem rozkojarzona, może często towarzysz mi melancholia, może nie mam dobrej refleksji, ale to co z tego warto wiedzieć że z wadami też da się dojść do celu i być szczęśliwym. Ludzie zawsze będą nas zniechęcać bo przecież jak NAM może się chcieć jak wszystkim się nie chce.
PAMIĘTAJ JESTEŚ NAJLEPSZY, JESTEŚ BOHATEREM DLA SIEBIE.

Bądź po prostu sobą nie wykonuj ślepo to co nakazuje Ci telewizja, reklamy, moda jesteś wyjątkowy, nie psuj tego.
Tylko będąc sobą jesteś w stanie dojść daleko.

Harmonia… to takie piękne słowo. Twój mózg, twoje narządy są w harmonii nie walczą ze sobą tylko współpracują. I jak myślisz spełniają swoje obowiązki?

Więc leć, leć i czerp z życia jak najwięcej. Pomyśl że być może tam za rogiem czeka Cię coś niezwykłego, Twój cel, nowe piękne horyzonty. Nie bój się porażek, nie bój się upokorzeń po prostu żyj, bo po to się urodziłeś i nie marnuj tego.
Tagi: bój się
08.01.2017 o godz. 19:42


Uwierz nic nie jestem w stanie Ci dać, nic ponieważ nic dla mnie nie znaczysz. Wszystko co mogłam komuś dać już dałam. Nigdy Cię nie pokocham. Wszystko co Ci teraz powiem będzie kłamstwem, kłamstwem które wypowiadam w akcie desperacji, ze strachu przed samotnością i braku zaspokojenia. Pamiętaj jesteś jedną z opcji, nigdy Cię nie pokocham. Tak naprawdę w moich oczach będziesz nikim, jednym z wielu, pamiętaj o tym.

Z moich uczuć zostały strzępy. Już nic nie ma. Nawet nie jest mi przykro, nawet nie czuje już satysfakcji, bo ty byłeś ale już Cię nie ma. Już nic na to nie poradzę. Jak byś się pojawił chyba też by to nic nie zmieniło. Nikt i nic nie jest w stanie zastąpić pustki nie po Tobie, ale po tym co było. Mimo wszystko świat się nie kończy i przede mną wiele innych upadków i wzlotów.

Tagi: kończy
07.01.2017 o godz. 20:23


I iść pod wiatr i deptać nowe ścieżki, te nieznane i czuć tą satysfakcje że dałaś/łś radę, że podołałeś że teraz inni chcą kroczyć twoją drogą. Bo to niesamowita duma kiedy ludzie Cię podziwiają, kiedy jesteś ich autorytetem i w głębi serca wiesz że nie musisz nic udawać, że naprawdę taki jesteś. To co z tego że popełniłam milion błędów i jeszcze więcej jest przede mną. Teraz robię to co kocham, żyję w zgodzie z sobą.
Może faktycznie niektóre plany, które miałam od kilku lat nie są dla mnie. Co z tego że obiecywałam to sobie i innym po co mam to kontynuować jak jest to sprzeczne z moją osobą. Pomyłki są wpisane w naszą codzienność i sztuką jest się do nich po prostu przyznać i potrafić przerwać ten krąg który sprowadza na Ciebie ciągły smutek i walkę z samym sobą.
Próbuj, próbuj cały czas wszystkiego, masz do tego prawo, masz prawo popełniać błędy, oddawać siebie czemuś co nie ma dla innych sensu, masz prawo do tego bo moim zdaniem to daje nam szczęście. To jest właśnie życie dążenie do celu i czerpanie radości z każdej chwili.

Co z tego że powiedziałam dla Z że będę wykonywać ten zawód? Co z tego?
To nie znaczy że muszę ślepo do tego dążyć i tracić swoją osobowość. Dobrze ze w porę zrozumiałam że w każdym momencie swojego życia MAM PRAWO powiedzieć DOŚĆ POMYLIŁAM SIĘ NIE CHCĘ ROBIĆ TO DO CZEGO DĄŻYŁAM ZE WSZYSTKICH SIŁ. Mimo tego nie czuje żadnego smutku, nie mam ciężaru zmarnowanego czasu, bo wszystko daje mi niesamowite przeżycia i doświadczenia. Całe życie kształtuje siebie i osiągnięciem celu jest też wiedza czego robić nie będziesz. Bo co bym miała z życia gdyby moje plany i cele nigdy nie ulegały zmianie. ;)


Tagi: ten zawód
03.01.2017 o godz. 17:30

Niby nie jestem sama, niby jestem już z kimś.
Jest osoba która się o mnie martwi, wspiera. Jednak nadal czuje się niezależna. Nadal czuję, że mogę wszystko. Wiem, że nie mogłabym zrobić mu krzywdę, jednak nie czuję tych ograniczeń. Mimo tego że jest to wielka zmiana w moim życiu, nie czuje jej. Osoba Z-et nadal jest w moim życiu... hmmm a bardziej w moich myślach. W moim życiu nie ma go od kilku lat...Czy on kiedyś w nim był?
Czas sprawia, że mam coraz większe wątpliwości. Może i lepiej, że nic więcej się nie zdarzyło pomiędzy nim a mną. W sumie niczego nie żałuję, żaden rok z nim w głowie nie był zmarnowany... widocznie tak miało być.
Wrócę jeszcze nie raz do niego i do tego co czułam/je, jednak będę pogodzona ze swoim położeniem, NIE ŻAŁUJE.
Może i zachowałam się beznadziejnie, może i jestem tchórzem, jednak ta ucieczka którą dokonałam 4 miesiące temu była najlepszą moją decyzją jaką mogłam podjąć.
Wierze w przeznaczenia, bo za wiele rzeczy zgrało się idealnie w moim życiu. Czuje, że tak jak jest teraz, tak miało po prostu być. Traktuje każdy dzień jako wspaniały dar od Boga. W pełni staram się go wykorzystać. Faktycznie jestem zmęczona czasami, jednak to co robię sprawia mi radość.


Tagi: raz
21.12.2016 o godz. 14:47

Co czują ludzie którzy wiedzą że zostało im kilka lat, miesięcy życia?
Co czują gdy kładą się spać i nie wiedzą czy zobaczą drugi raz słońce, znajome twarze. Skąd biorą siłę na życie z taką świadomością. W każdym razie podziwiam ich za tą niezłomność.

Niezłomność, piękne słowo w każdym dniu dążę aby ludzie mogli obdarzyć mnie tą cechą bo niesie ona ze sobą niezwykłą siłę. A siła wewnątrz decyduje o naszym życiu. O tym na jakie decyzje się odważymy.
12.12.2016 o godz. 20:50


I teraz po tylu latach. Kiedy mój punkt widzenia zmienił się bo jestem kimś innym, jestem w innym położeniu nadal nie wiem po co to robiłeś. Chciałeś zamieszać w głowie jakiejś głupiej nastolatce, serio? Aż tak bardzo pomieszane w głowach mają księża?

Po co Cu to było? Czułeś satysfakcje jak widziałeś mnie niby przypadkiem przechodzącą pod Twoim domem kilka razy dziennie. Fajnie Ci było przyjemnie?
Fajnie Ci było patrzeć na moje zażenowanie bo wstydziłam się swoich myśli KTÓRE BYŁY WYWOŁANE TWOIM ZACHOWANIEM. Fajnie?
Nie uwierzę że się we mnie zakochałeś bo to jest kurwa tak bardzo naiwne. Nigdy w to nie wierzyłam.

Chciałeś mi zniszczyć życie? Nie udało Ci się bo teraz wiem że jestem silniejsza. Czuje że pokonam wszystko. Bo wiem że jestem silną psychicznie osobą. Ty byłeś, ale już Ciebie nie ma. Oddalasz się z roku na rok. Ten chodnik po którym chodzę Twoja podeszwa od buta nigdy go nie dotykała. Ten piękny widok który wita mnie każdego dnia, twoje oczy nigdy go nie ujrzały i nie ujrzą. Te powietrze które wdycham, nigdy go nie poczujesz. Ludzi których znam Ty nigdy nie poznasz a nawet nie miniesz na ulicy. Ufff zrobiłam wszystko co w mojej mocy. Teraz tylko czekam aż w końcu umrzesz. Aby Twoje martwe zimne ciało pokrył piach i powiem więcej Twój grób będę mijać szerokim łukiem. Moje serce, mój umysł wszystko we mnie krzyczy wszystko innym głosem i co innego. Ale wiem jedno nie chce Cię więcej widzieć na oczy, nie chce znów być tą słabszą.

05.12.2016 o godz. 13:50


Jeju ja na prawdę tu jestem ja naprawdę to robię. To o czym marzyłam przez ok. 5 lat. Fakt nie jest kolorowo, ale jednak robię to co planowałam dopiero to do mnie dochodzi. Nie wiem skąd ja biorę tą siłę i odwagę.

Właściwie to samotność dobrze mi zrobiła, bo gdyby nie ona to byłabym bardziej związana z tamtym miejscem. Bardziej by mi zależało na uznaniu innych osób, które nie są mi potrzebne, bo ja robię wszystko dla siebie. Nie interesuje mnie rywalizacja, nie chce nikomu nic odebrać. Zdaje sobie sprawę że się uczę i nie chce dla nikogo źle, ale niestety lub stety traktują mnie jako rywalkę.

Życie tworzysz Ty sam, żyj chwilą, zapomnij to czego nie chcesz pamiętać i rób to co kochasz. Nie myśl o tym jaki jesteś nie szczęśliwy. Nie zadawaj pytań dlaczego TY. Każdy z nas ma problemy, jedni mniejsze drudzy większe, a o sprawiedliwości możesz zapomnieć jednak czy to jest przyczyna życia w zamknięciu?
02.12.2016 o godz. 20:31
Spełniam się, powoli ale cały czas do przodu jednak te wszystkie reguły zaczynają być dla mnie śmieszne. Na początku Twojej drogi do celu zazwyczaj wszyscy sobie pomagają, są mili i szczerzy na miarę swoich możliwości. Im dalej sięgasz tym zaczyna się większa rywalizacja. Nie wrzucam wszystkiego do jednego worka jednak jest w tym dużo prawdy.

Miałam tyle dziwnych sytuacji, że jak coś mówią przemyśle to 5 razy zanim coś zrobię, bo one nie rozumieją że moim celem życiowym nie jest spieprzenie im życia. Jeżeli coś robię to robię to dla siebie. Wygrywam każdego dnia… ale nie z ludźmi, tylko z moimi słabościami.
Wznoszę triumfy, ale nie dlatego że komuś się coś nie udało lub, że byłam w czymś lepsza jednak dlatego że cieszę się z moich nałych kroków które zbliżają mnie do mojego celu, który nie powinien Ci zawadzać w życiu.
Poświęcam się każdego dnia żeby osiągnąć cel a inni robią wszystko żeby Ci to utrudnić. Szukają wszelakich sposobów żeby tylko Cię zniechęcić, jednak nie wolno się poddać jesteśmy za silni na takie przeciwności ;). Nie pokazujcie swoich słabości nie wiadomo na kogo traficie. Ludzie są tak dwulicowi nie zdając sobie nawet z tego sprawy. Trzeba się z tym pogodzić i szukać odpowiedniego miejsca na ziemi dla siebie i dobierajcie sobie godnych przyjaciół, bo rodziny już nie możecie. 

01.12.2016 o godz. 18:07

Przysięgałam Bogu że zrobię wszystko tylko żeby go mieć.
Przysięgałam Szatanowi że zrobię wszystko żeby go mieć.
Błagałam matkę Boską w rozpaczy by dała mi się cieszyć jego oddechem na moim karku.
Czas mija a nadzieja umiera. Ja tkwię w tym samym punkcie jeżeli chodzi o X. Cały czas. I już sama nie wiem czy mam się cieszyć czy smucić, że nie mam z kim porozmawiać tak szczerze, o X. Z jednej strony nie rozmawiając o nim nie myślę tak intensywnie jednak tak bardzo chce wypluć te wszystkie myśli związane z nim, chce żeby poszedł w zapomnienie. Chce zostawić go na przypadkowej ulicy na brudnym, zimnym chodniku po którym przechadza się codziennie mnóstwo osób. Różnych osób, chce żeby tam został, CHCE ŻEBYŚ PRZESTAŁ ISTNIEĆ.

Co Ty zrobiłeś z moim życiem? Jakbyś wiedział… to co jest w mojej głowie, byłbyś wstrząśnięty. Hmmm a może jednak dumny? To chciałeś osiągnąć? Czy chciałeś totalnie spieprzyć mi życie uczuciowe i emocjonalne?  Chyba Ci się udało… lub szukam winnego w tym wszystkim. Wiem jedno pozostawiłeś ogromny ślad na mojej psychice. Jestem na Ciebie skazana w tym momencie to jest już wyrok na mnie. A najśmieszniejsze jest to że Ty nadal wpływasz na moje decyzje.


Tagi: moje decyzje
29.11.2016 o godz. 09:17

Czuje się samotnie, czuje jak wszyscy się ode mnie oddalają. Praktycznie nikt o mnie nic nie wie. Czuje jak moja mama się oddala mimo, że nigdy nie byłam z nią blisko. Teraz za każdą naszą rozmową zdaje sobie sprawę ze właściwie nic o mnie nie wie. W sumie nigdy nie wiedziała jednak zawsze była obok.

Ta zmiana na pewno wyszła mi na dobre nie jest idealnie, nawet nie wiem czy jest dobrze… jednak wiem, że zostając w miejscu byłoby jeszcze gorzej. Siedząc teraz we własnym pokoju, mając pracę i realizując swoje marzenia mogę tylko powiedzeń że nie wiem czy by mi się chciało robić drugi raz tak odważnego kroku, jednak nie żałuje. Lepiej żyć mi w małym nie zbyt „ładnym” pokoju, utrzymując się sama niż siedzieć na czyjejś głowie i z tego powodu czuję satysfakcję. Bo jak patrzy się na niektórych 30 latków siedzących w ciepłych domkach przy mamusi to całą mnie wypełnia niezrozumienie. Nie jestem w stanie zajrzeć im w głowy i wiedzieć jaki jest powód jednak jest to takie niewygodne… no ale ilu ludzi tyle powodów.
Nie chcę nikogo oceniać jednak ta myśl przychodzi mimo mojej woli. Jesteśmy ludźmi.
Ocenianie… to takie ludzkie. Krytykowanie, krzywe spojrzenia, zazdrość, chora nienawiść bez powodu ludzie tak po prostu mają. Ważne jest abyś znalazł w sobie siłę i nie ograniczał się przez ludzi otaczających Cię. Idzi do przodu, walcz, zdobywaj szczyty, marzenia, zawsze możesz spróbować.

22.11.2016 o godz. 21:30

Jestem ciekawa jak ludzie mnie postrzegają. Każdego dnia w każdej sytuacji. Jak wyglądają w ich głowach moje kroki, moje decyzje.

I gdy tak myślę i myślę dochodzę do wniosku że nie chcę wiedzieć co o mnie myślą. Nie chcę ich szczerych opinii. Wiecie czemu? Sama widzę w człowieku więcej wad niż zalet. Te złe sytuacje, złe zachowanie jest bardziej zapamiętywane dla mnie. Czy wy też tak macie. Czy tylko ja jestem tak okropna?

Ostatnio u siebie zauważyłam strasznie fałszywe zachowane, niby uśmiech na twarzy jednak nie potrafię kogoś tak szczerze lubić. I się zastanawiam czy Wy też tak macie czy to tylko ja jestem taką cholerną zołzą.

Mówią, że jak jest się zakochanym idealizuje się człowieka…kurczę jak długo w takim razie nie byłam zakochana…hmmm w takim razie co to było z X? Czy to uczucie zalicza się do jakiejś grupy? Nienawiść, połączona z zakochaniem i czystym pragnieniem z domieszką buntu… właśnie tak bym to nazwała. Ciekawe jak TY byś to nazwał mam nadzieję że nie „choroba psychiczna”.

22.11.2016 o godz. 20:58

Idę ulicą każdego dnia mijam tyle osobowości, tyle różnych historii. Każda inna i nieznana dla mnie. To właśnie cenie w dużych miastach…anonimowość.
Szansę 1 na 1000000 że zobaczę Cię drugi raz.
Mój wyjazd nie traktuje jako ucieczkę…hmmm może faktycznie jest to ucieczka, ale nie taka która mnie ogranicza, wręcz przeciwnie otwiera ona przede mną nowe horyzonty i za to mogę Ci podziękować.

W mieście, w wielkim tłumie nie czuje samotności. Kocham to miasto i nie żałuje mojej decyzji, lecz muszę przyznać że trudno mi wracać z rodzinnego domu do małego pokoju, ale jak już tu jestem i zatapiam się w codzienności jest mi tu dobrze. Patrze pozytywnie w przyszłość, mam nadzieje, marzenia, cele. Mój punkt widzenia się zmienił, moje życie się zmieniło, mój charakter się zmienił i dobrze… Postanowiłam patrzeć s przyszłość i nie mieć cały czas przed oczami obrazów z przeszłości. Boże proszę kimkolwiek jesteś pomóż mi.
Codziennie się do niego modlę i wierze w niego. Może nie w takiej postaci jakiej go opisują inni, ale wierzę w niego całym moim sercem, bo co to by było życie bez wiary. Możliwe, że moje poglądy dla niektórych są absurdalne jednak ja w nie wierze i nie potrzebuje na kierunkowania na strefy duchowe MAM SWOJE ZDANIE.

20.11.2016 o godz. 22:47
EmoCjonalnaHard
Psycha
Skąd: Wrocław
O mnie: Wszystkich nas przytłacza ogrom codziennych obowiązków.
statystyki
sekcja użytkownika
Kąpiąc się, wyobrażała sobie, jak on się kąpie. Myśl o nim sprawiała jej ból i nie dawała chwili wytchnienia.